W „Dniu Wynagrodzenia”, tuż przed Wielkim Postem, zatrzymaliśmy się przy Jezusie w Ogrojcu. Chcieliśmy po prostu przy Nim być.
Jezus czuł się tam tragicznie samotny – jak ktoś wyrzucony poza nawias, bez domu i wsparcia bliskich. Ewangelia pokazuje Go w stanie ekstremalnego napięcia; był jak struna naciągnięta do granic wytrzymałości, a Jego ciało reagowało krwawym potem. To moment, w którym po ludzku nie da się już znieść więcej. I właśnie w tym najtrudniejszym punkcie, w samym środku lęku, Jezus wypowiada słowo, które zmienia całą perspektywę: „Abba – Ojcze”.
To klucz do wszystkiego. Jezus nie próbuje zacisnąć zębów i „jakoś” wykonać planu Ojca o własnych siłach. On robi coś znacznie trudniejszego i piękniejszego: otwiera się na wolę Ojca, chce się z nią zjednoczyć. Pozwala, by to Bóg działał w Nim i przez Niego. To już nie jest walka o przetrwanie, ale akt najwyższego zaufania dziecka wobec kochającego Rodzica.
W głębszym przeżyciu tego dnia pomógł nam ks. Stanisław Gruca SCJ z Kątów Starych.